Timing jako kluczowy czynnik skuteczności w rekrutacji IT

Przyciąganie i zatrzymywanie najlepszych talentów to wyzwanie, zwłaszcza w branży IT. Wskaźniki bezrobocia w całej Europie są obecnie rekordowo niskie, więc utalentowani kandydaci zaczynają rozumieć, że rynek pracy jest w ich rękach. Zjawisko to jest najbardziej widoczne w branżach, w których rośnie niedobór umiejętności – tu walka o wartościowych pracowników jest szczególnie widoczna, a o tym czy uda się ich pozyskać czy nie, coraz częściej nie przesądza wysokość oferowanego wynagrodzenia, ale np. czas. Dlaczego timing jest tak ważny w rekrutacji specjalistów IT?

Gdy zapotrzebowanie na wysoce wyspecjalizowaną siłę roboczą łączy się z szybką ewolucją i wzrostem liczby stanowisk, które trudno wypełnić – jak ma to miejsce w branży technologicznej – specjaliści, którzy mogą wnieść istotną wartość do firmy, są na wagę złota. Według badań Korn Ferry Institute z 2018 roku, światowy niedobór umiejętności siły roboczej w sektorze technologii może osiągnąć nawet 4,3 miliona pracowników w 2030 r. Trudno o bardziej wyrazisty przykład popytu przewyższającego podaż. I choć do wypełnienia tej prognozy została jeszcze dekada, rynek już teraz boleśnie odczuwa brak dostatecznej ilości specjalistów. A pozyskanie ich stanowi coraz większe wyzwanie dla rekruterów.

Specjaliści IT są niezbędni w niemal każdym biznesie. Firmy konkurują o pracowników, oferując więcej korzyści i coraz wyższe pensje. O każdego programistę, który ma na swoim koncie pożądaną wiedzę i doświadczenie, codziennie zabiega całe grono rekruterów – ale w tym sektorze wcale nie łatwo nakłonić pracownika do zmiany pracy. Sukces może zależeć od tego, czy propozycja zmiany została złożona w odpowiednim momencie, co i w jaki sposób oferuje headhunter i czy proces rekrutacji w którym pracownik ma wziąć udział prowadzony będzie na tyle sprawnie, by w międzyczasie kandydata nie przechwycił nikt z konkurencji.

Walka z czasem – jak usprawnić proces rekrutacji, by nie stracić kandydata?

Nie każda osoba stojąca przed zadaniem zatrudnienia pracownika zdaje sobie z tego sprawę, ale to właśnie czas jest najważniejszy w rekrutacji. Proces rekrutacji bywa niezwykle czasochłonny, tymczasem rozchwytywani kandydaci oczekują, że będzie on możliwie skondensowany i przejrzysty.

Postawmy się na miejscu kandydata, który równolegle ubiega się o podobne stanowiska w dwóch różnych firmach. Firma A ma dwuetapowy proces rekrutacyjny pozwalający na to, by wrócić z odpowiedzią w ciągu tygodnia od drugiego spotkania. Ten sam pracownik po przejściu dwóch etapów w Firmie B, czeka nie na odpowiedź, a na zaproszenie do udziału w trzecim etapie. Jaka będzie jego motywacja, aby kontynuować rekrutację w firmie B, jeżeli Firma A złoży mu propozycję? Z powodu tego rodzaju scenariusza, wiele firm traci doskonałych kandydatów, a być może wystarczyłoby nieco przearanżować sposób działania.

Jak skrócić czas rekrutacji? Przede wszystkim dokładnie ustalić jakiego pracownika potrzebujemy – jakie umiejętności są potrzebne, by wywiązał się z powierzonych mu zadań. Dogłębne zrozumienie roli osoby, którą chcemy zatrudnić, sprawi, że reszta procesu rekrutacji będzie łatwiejsza i szybsza. Pozwoli to, już na wstępnym etapie, wyeliminować kandydatów, którzy nie spełniają wymagań i ograniczyć ich liczbę, a tym samym liczbę czasochłonnych rozmów kwalifikacyjnych. To też kwestia zwykłego szacunku – zanim poprosimy kogoś, by poświęcił czas na dojazd i rozmowę z nami, sprawdźmy, czy rzeczywiście spełnia nasze wymogi. Warto też przeanalizować, czy rzeczywiście potrzebujemy więcej niż 2-3 spotkania, by ocenić każdą kandydaturę. Być może weryfikację umiejętności można przeprowadzić już na wstępnym etapie zamiast organizować oddzielne spotkanie na przeprowadzenie testów, lub po prostu zastanówmy się nad pytaniami, które dadzą nam obraz faktycznej wiedzy pracownika.

Moment dotarcia do kandydata też ma znaczenie. Kiedy czas jest sprzymierzeńcem rekrutera?

Większość zatrudnionych osób decyduje się odejść z pracy i szukać nowej w ciągu dwóch miesięcy przed i po każdej rocznicy zatrudnienia. Co oznacza to dla rekruterów? Dzięki nieco bardziej zindywidualizowanemu podejściu, mogą oni ograniczyć liczbę kandydatów, którzy spełniają wymagania, ale nie są zainteresowani udziałem w rekrutacji. Ale to nie jedyne niestandardowe podejście do wyszukiwania pracowników.

Rekrutacja zwykle jest sprzężona z budżetem. Co to oznacza? Zanim uruchomiony zostanie wakat na dane stanowisko, najpierw muszą zostać zatwierdzone na niego odpowiednie środki. Tak się składa, że większość takich planów, przypieczętowane zostaje na początku roku. Koniec stycznia to zwykle najbardziej intensywny czas, w którym zapał do wypełniania wakatów jest największy. Jeśli chcemy ograniczyć konkurencję, możemy przełożyć rekrutację na nieco późniejszy termin, albo przystąpić do niej wcześniej – rynkowi giganci praktycznie nie podejmują się rekrutacji w grudniu. Należy pamiętać, że natychmiastowe wypełnienie wakatu nie zawsze zapewnia też najlepszą jakość zatrudnienia, dlatego rekomendowane jest, aby przyjąć zapas czasowy oraz współpracować z partnerami, którzy mają doświadczenie w danej branży.

Kiedy jeszcze jest dobry moment na rekrutację? Czasem za sukcesem rekrutera stoi porażka innego rynkowego gracza. Recesje zdarzają się w każdej firmie, a redukcja zatrudnienia bywa konieczna nawet u najlepszych. Brak stabilności w firmie to jeden z głównych powodów, z których pracownicy decydują się przejść do konkurencji. W branży IT o niestabilności zatrudnienia mówimy raczej rzadko, ale pamiętajmy, że jeżeli w rynkowych kuluarach pojawią się takie pogłoski, należy działać – możemy być pewni, że nie tylko my będziemy chcieli pozyskać wartościowych pracowników. Jeszcze zanim recesja wejdzie w decydującą fazę, najlepsi pracownicy zapewne dostaną propozycję zatrudnienia.